Godło Polski
Logo Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Dopiewcu

Szkoła Podstawowa
im. Marii
Konopnickiej
w Dopiewcu

sekretariat@spdopiewiec.edu.pl

ul. Szkolna 7,  62-070 Dopiewo

sekretariat:  61 814 83 32 (centrala)
1 – sekretariat
2 – administracja
3 – świetlica szkolna stary budynek
4 – świetlica szkolna nowy budynek

„Wojtek z armii Andersa” lekcja historii z IPN 04.02.15 r.

"Wojtek z armii Andersa" lekcja historii z IPN 04.02.15 r.

W środę 4 lutego przyjechała do nas pani z Instytutu Pamięci Narodowej, by klasie III i IV opowiedzieć  o II wojnie światowej. Nasza wykładowczyni z wielu wątków tego tragicznego  w dziejach ludzkości okresu wybrała wątek bliski dzieciom, bo mowa była o niezwykłym żołnierzu, którym był niedźwiedź o imieniu Wojtek. Na początku wojny Niemcy i Rosjanie w koalicji byli wrogami Polski, ale w 1941 roku, kiedy Niemcy napadli na Związek Radziecki i wówczas na terenie Związku Radzieckiego pojawiła się możliwość tworzenia polskich oddziałów żołnierskich. Zapisywali się do nich wszyscy: mężczyźni, kobiety i dzieci, bo mieli oni nadzieję powrotu do Polski. Polscy żołnierze w drodze do Polski przemierzali między innymi Afrykę Północną. Opowieść o niedźwiedziu Wojtku rozpoczyna się właśnie w Iranie.                               

Pewna mała dziewczynka z żołnierskiego oddziału uprosiła, by odkupić od jakiegoś chłopca małego niedźwiadka. Tak się stało mały niedźwiadek stał się towarzyszem walki Polaków, rósł na ich oczach. Ulubionym jego  zajęciem były zapasy z żołnierzami, chował wówczas pazurki, by nikogo nie pokaleczyć i nigdy nikomu nie zrobił krzywdy, nawet gdy wygrał. Lubił również się kąpać, ale w Iranie teren pustynny i woda na wagę złota. Zakradł się więc do łaźni, a tam krzyk, okazało się ,że był to krzyk szpiega, który chciał znaleźć miejsce składowania broni oddziału i przypadkiem został zdekonspirowany przez naszego bohatera. W nagrodę Wojtek mógł się kąpać cały dzień. Był dużym łasuchem, kiedyś chciał zakraść się do kuchni i niczym Kubuś Puchatek utknął w oknie, przez które chciał się tam dostać bo dolna część jego ciała nie przeszła, musiano go siłą wypychać. Nastąpił moment w którym polscy żołnierze mieli statkiem wypłynąć z Egiptu do Włoch, ale zwierząt nie można było przewozić i wtedy polscy żołnierze załatwili Wojtkowi pozwolenie w angielskim sztabie. Wojtek dostał stopień kaprala, żołnierski żołd, ekwipunek i … pozwolenie popłynięcia statkiem. W walce pod Monte Cassino nosił skrzynie z amunicją i żadnej nie upuścił. Z Włoch żołnierze 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii z 2 Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Andersa ponownie droga morską z niedźwiedziem Wojtkiem płynęli do Wielkiej Brytanii. Zostali na zawsze w Wielkiej Brytanii nawet po demobilizacji, bo powrót do komunistycznej Ojczyzny wiązał się dla nich z ryzykiem prześladowań. Został tam z nimi również Wojtek – żołnierz niedźwiedź. Mieszkał w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu. Odszedł z tego świata w 1963 roku w wieku 22 lat (czyli dokładnie tyle ile liczył numer kompani, w której służył). Byli „koledzy” z czasów wojny odwiedzali go w ZOO, ale pewnie za nimi tęsknił…